Będę wszystkim...czym chcesz Kocim prążkiem na Twym kocu. Długim włosem puszystego futra. Szeptem na kolanach Twych mruczenia. Chciałabym być… Ciepłym kłębkiem wełny swetra. Na Tobie… aby poczuć każdy milimetr, Twojego ciała abyś popijał mnie W postaci gorącej czekolady. W długie wieczory zimowe. Nosił mnie na głowie dumnie. Jak koronę gdybym tylko była czapką. Mogłabym być np…. Grubym warkoczem co w mróz Rękom Twoim posłuży za mufkę. Kiedy rękawic przy sobie nie masz. Chcę być... kotem, którego lubiąc, Tulisz w Swe ramiona po powrocie Do domu...
     THOMASOWI ANDERSOWI - FANKA
     Kontakt
     Księga gości
     BLOGI LITERACKIE
     LINKI
     FELIETON pt: OLIVIA
     Ze wspomnień... pt: DZIADEK JANEK
     W ZACISZU INTYMNOŚCI
     TROPEM ŻYCIA
     POEZJA SERCEM PISANA
     Z LITERATURĄ NA TY
     PODWÓJNE OBLICZE PRZYJAŹNI
     CIENIE WOLONTARITU
     SASZA
     ŚLADAMI ŻYCIA I UCZUĆ…
     POMIĘDZY SNEM A RZYCZYWISTOŚCIĄ
     Miłość wszystko przezwycięży
     BUSKO-ZDRÓJ
     POEZJA JEST POKARMEM DLA DUSZY
     ROZMAITOŚCI
     LANDRYNKA 1
     LANDRYNKA 2
     LANDRYNKA 3
     LANDRYNKA 4
     LANDRYNKA 5
     LANDRYNKA 6
     LANDRYNKA 7
     LANDRYNKA 8
     LANDRYNKA 9
     LANDRYNKA 10
     LANDRYNKA 11
     LANDRYNKA 12
     MICHAEL'OWI JACKSON'OWI
     Proroczy sen
     ROMANTICA - NIECHCIANE SERCE
     KOPCIUSZEK I TRĘDOWATA
     PROZA ŻYCIA 3
     PROZA ŻYCIA 1
     SPONTANICZNIE W CHWILI NATCHNIENIA
     WE WNĘTRZU UKRYTE
     MÓJ PRZELOM
     PROZA ŻYCIA 4
     PROZA ŻYCIA 5
     PROZA ŻYCIA 6
     PROZA ŻYCIA 7
     PROZA ŻYCIA 8
     PROZA ŻYCIA 9
     PROZA ŻYCIA 10
     PROZA ŻYCIA 11
     PROZA ŻYCIA 12
     PROZA ŻYCIA 13
     PROZA ŻYCIA 14



BARWY UCZUĆ - POEZJA SERCEM PISANA


Miłość nie odróżnia

Nie zamykaj serca wrót,
gdy nadzieja do bram puka.
Nie odpowiadaj NIE!
Gdy wiara jeszcze żyje.
Nie zamykaj oczu,
gdy pod nogami
usuwa się grunt!
Nie jesteś sam przecież,
bo jestem przy Tobie.
Nie milcz, nie uciekaj przede mną.
Skrywając strach w oczach.
Nie zagłuszysz smutku.
Zapadając w głęboki sen.
Podaj dłonie, otwórz myśli.
Poczuj ciepła pewność.
Gwiazda szczęścia
oślepi Ci źrenice.
Miłością obdarzy.
Jeśli na to pozwolisz.
Żadna miłość nie jest doskonała.
Bóg ma zawsze w tym swój cel.
Kocha to co wyszczerbione.
Miłość nie odróżnia zła.
Jak i tego co jest dobre.

Rozmowa z sąsiadem
Sama nie wiem…
Sąsiad jest niemądry?
On już u schyłku wieku.
Ma żonę, dzieci, wnuków się doczekał.
Czy ja taka głupia?
Sąsiad uważa, że romantyzmu nie ma.
Miłość to ściema.
Jedna wielka obłuda!
Ja wkraczam w życie.
Niczym wschodząca gwiazda.
Śmieje się ze mnie,
że jestem młoda i naiwna.
Ufam słowom ulotnym jak wiatr.
Pisząc o miłości płowe wiersze.
Zarzuca mi , że bujam w obłokach.
W uniesieniu marzeń własnych,
bardzo wierzę w miłość.
Już wyszłam za mąż,
a sąsiad nadal tak twierdzi.
Miłość ściema nie istnieje.

Meandry savoir vivre

Wszystko jest potrzebne co istnieje w pisaniu.
W tym tkwi właśnie szkopuł mądrego korzystania
Nie ma sensu likwidować opcji, które są od dawna.
Nie pomoże cenzura ani żadna Top Listy blokada.
Trzeba pójść po rozum do głowy.
Prawdziwy poeta na laurach nie spocznie.
Jest skromny, płodny w pisaniu polocie.
Z rosą na czole stara się profesjonalnie.
Dla tych co zjedli zęby w rymie nie sztuka.
Rytm i odpowiednią formę w temacie złapać.
Prawdziwy literat krytyki się nie boi.
Wielką sztuką jest napisanie komentarza.
Wskazanie z wyczuciem błędu autora.
Nie ujmując mu szacunku, godności.
Co dobre trzeba wyraźnie podkreślić.
Cennych wskazówek udzielić.
Co jest jeszcze w powijakach dodać otuchy.
Ja nie jestem krytykiem ani znawcą.
Piszę to co mi gra w duszy i w sercu.
Cały sekret jest w tym jacy jesteśmy.
Jeden mały uśmiech i serce na dłoni.
Przywraca przyjaźń nas jednoczy.
Przed intrygą i ludzkim plotkowaniem.
Najlepiej wyrzucić z siebie fałsz i zachłanność!
Stać się po prostu dla człowieka, człowiekiem.
Przyjaźnie nastawionym do całego świata.
Widzieć w kimś drugim taką samą osobę,
która ma serce duszę i uczucia nie jest bestią.
Ani potworem w ludzkiej skórze na łamach
Internetu portali poetyckich bez liku!
Głowa spokojna! Martwmy się,
o mądrą puentę w wierszu w pisaniu.
Najistotniejsze, aby czytanie poezji,
Wchłonęło szereg wirtualnych moli.

Przyjaźń

Przyjaźń to bardzo wielkie słowo.
Przyjaciel na wagę złota.
Świat nie jest zepsutym.

Jakim może się zdawać.
Taki sam, jakim był kiedyś.
Ludzie są źli, okrutni.

Do szpiku kości zepsuci.
Im bardziej wkraczamy
w cywilizację.

Wyjątkiem jest
bezinteresowność,
miejsce to zajmuje
ustawa: coś za coś.


Człowiek, człowiekowi
patrzy w oczy wilkiem.
Mało kto umie zachować
jeszcze dobre zasady.

Coraz trudniej jest
wyjść z twarzą,
zachować w sobie klasę.

Bo ludzie zapomnieli,
czym jest suvar vivr
w życiu na co dzień.

Już mało kto pamięta,
na czym polega przyjaźń.
Kim jest w ciężkich chwilach
prawdziwy przyjaciel.


Coraz mniej ludzi
potrafi dostrzec to
i tak naprawdę docenić.

Przyjaciel to ten
co sobie odmówi.
Bez słowa sprzeciwu.

Ostatek oddając.
Dlatego warto uczyć się
przez całe życie przyjaźni.

Nie poddając się transowi samotności

Ile razy można próbować od nowa?
Gdy miłość była okrutna, bolesna.
Przez kłamstwo, fałsz i zdradę.
Gdy serce łka w samotności.

Znów od nowa próbuje zaufać.
Potrzeba kochanym jest silniejsza,
że zapomina jakim było kiedyś.
Naiwnym i łatwowiernym sercem.

Przy napotkaniu na swej drodze,
nie spodziewa się nic co może je zranić.
Pragnie kochać i wierzyć miłości.
Taka już kolej rzeczy do skutku próbować.

Nikt nie uniknie popełnienia błędu.
Zakochując się w ślepo wielokrotnie.
Można się nie jeden raz zrazić.
Nieustannymi próbami od nowa zmęczyć.
Nie trudno bezradnie poddać samotności transie.

Historia pewnej przyjaźni

Dlaczego ponowie lękam się zaufać?
Dlaczego tak bardzo przeraża mnie wiara?
Wiara w przyjaźń pomiędzy kobietami.
Zastanawiam się wciąż analizuję, waham.

Jedna koleżanka odbiła mi kiedyś chłopaka.
Druga wykorzystywała do granic bezlitośnie!
Zadrwiła sobie z mojej niepełnosprawności,
choć lepszą ode mnie nie była i nie jest.

Zgrywała przede mną anioła z niebios,
który tak naprawdę w rękę wtykał mi ogarek.
Kpiła sobie z wykształcenia i moich wierszy.
Kiedy oszukana przez chłopaka płakałam.

Ona ze śmiechu omal w majki się nie posikała.
Bardzo chciałam, starałam się uwierzyć w to,
że jest moją przyjaciółką od serca!
Mając dość szukania miłości w sieci.

Spytałam czy ma kolegę z lat szkolnych?
Fajnych chłopaków w jej szkole nie było.
Nie byłam z tej samej bajki co ona.
Miałam się trzymać z dala od jej przyjaciół.

Przyjaźni naszej nastał kres definitywny.
Sama przed nią zaczęłam się buntować.
Los okazał się przewrotny miłość sama
odnalazła mnie w wirtualnym świecie.

Moją miłością życia jest jej szkolny kolega.
Ona jest starą panną na Naszej Klasie.
Głuszy wokół siebie mężczyzn na Internecie.
Nikt nie traktuje jej na przyszłość poważnie.

Dziecinna naiwność

Bierność ,trans egzystencji.
Samotność, beznadzieja.
Serce przepełnione żalem.
Skrzywdzona dusza za samotną.
Brak jej pewności siebie.
Nieporadnie się chwieje.
Ze strachu w niemocy.
Asekuracji w miłości nie ma.
Żadne uczucie w sercu,
nie jest takie samo,
choć błędy lubią się powtarzać.
Wśród ludzi zmieniają się role.
Każdy uczy się być mądrzejszym.
Pozostaje w głębi serca,
naiwnym dzieckiem do śmierci.

Czekoladko czekoladko kochana

Czekoladko biała, mleczna, gorzka.
Jesteś nieodpartym, łasym kąskiem.
Wartym grzechu przy konfesjonale.

Czekoladko z laskowymi orzechami.
Najlepsza na smutki i moje kompleksy.
Dobra jesteś na gorąco w kubku pitna.

Przyciągasz magnesem dziecięcej euforii.
Z domieszką karmelka, kokosu i mięty.
Niezależnie od płci i wieku w jakim jesteśmy.

Nikt nie potrafi oprzeć się Tobie.
Mały, duży, chudy i grubas.
Każdy grzeszy przy takiej pokusie.

choć masz tych kalorii bez liku.
Z rodzynkami, jogurtowa, bąbelkowa.
Z ptasim mleczkiem i galaretką.

Czekoladko ma kochana.
Boski cudzie wśród słodyczy.
Przy Tobie beza i chałwa wysiada.

Ustępując miejsca czekoladowej delicji.
Przy takim wytwornym jak Ty jadle.
Jesteś poezją dla podniebienia.

Co jest w środku nas nigdy nie ginie

Białą kartką jest Życie.
Dobry i zły Los ją zapisuje.
Tajemnicą nie wyjawioną
Jest Dar Losu a niespodzianką
Przeznaczenie.

Każdy z nas na nią zasługuje.
Człowiek natomiast jest
Książką do przeczytania,
w jej Treść Duszy
Sercem wniknąć można.

Czytaj uważnie by Cię,
nie oślepiło to co marne,
Gdyż to co jest powierzchowne,
na zewnątrz pozornie myli.

Zanim popełni się błąd.
Nie przekreślaj z góry.
Nie oceniaj pochopnie.
Dobrze przemyśl.


Zanim poznasz kogoś,
na dobre i złe do końca.
To co jest w środku nas samych
nigdy nie zawodzi, nie zaginie,
bo jest szczerą Prawdą.

ERO-AFORYZMY

Dziewica ma swoje upodobania,
choć ich smaku wyrazić nie umie.
Jest nie zapisaną kartką,
i jak się ją zapisze taką pozostanie
na wieki przez całe życie.

Prawiczek daje się uwieść.
Namiętności zmysłom.
Przez chwilę zapomnienia.
Po to tylko by stać się,
najlepszym kochankiem.

PREZENTY

Podaruję Ci
lekki trzepot rzęs
zamiast skrzydeł
motyla

i ten podmuch
gorącego oddechu
przyjmij ode mnie

cichy szmer drżenia
również dla Ciebie
będzie następnym
prezentem

by wodzić
wciąż za Tobą
jak ćma przy lampie
nocą

będziesz się upajać
bliskością ciała
aż uwiodę Cię
namiętnością zmysłów

otulimy się razem
by zjednoczyć oba
serca i dwie dusze
w jedność

na wieczność
nierozłącznie
w kielich kwiatu
tulipana płatków

przyjmij ode mnie
zapach jego
to mój pąs ust

zachowaj dla siebie
w westchnieniu
wspomnień porywie
ich muśniecie

Łakocie Miłości

Nabrzmiałe usta.
Pocałunku nektar.
Wysysany miód.
Miłosny, rozkoszny.
Oblepione słodyczą.
Oczu spojrzenia.
Blisko tak blisko.
Że bliżej się nie da.
Przywiązani zażyłością.
Spragnieni miłości.
Obecność finezji uczuć.
Wspólnie razem.
Nierozerwalnie!
W splocie warg.
Ramion pajęczynie.
W pieszczocie dotyków.
Spragnionych serc radość.
Krew z krwią. w jedności.
Przypieczętowanym wyznaniem
Miłości.
W dreszczach strun hafcie.
Na samym szczycie uniesień.
W pląsach głębokich.
Westchnień tańca.
W pochłodnieniu ciał.
Szlaku mapy.
Kochać jak nikt!
Nigdy nie kochał.
Czy tak właśnie można?...
Teraz, już na zawsze!

INSTYNKT

Ciężki oddech przerwany w pośpiechu.
Niepewność co na pytanie odpowiedzieć.
Gdy pod obstrzałem stoi się oczu.
Instynkt nigdy nie udaje, nie kłamie.

Czuje to czego pragnie się najbardziej.
Chcieć i posiadać to zbyt mało by móc.
Do cudzego potomka wysłany smutny uśmiech.
Nie wystarczy urodzić, pokochać dziecko.

Do szczęścia coś stoi na przeszkodzie.
Trudno w koło to obejść, przeskoczyć,
samodzielnie się po prostu nie da.
Pragnienie siłą wyższą jest bezdzietnych.

Gdy myśli się, marzy i śni,
Ciągle o tym samym dzień i noc.
Tęskniąc bez ustanku wciąż,
w bitwie z instynktem przegrywając.

Ciągłe popadanie w wątpliwości.
Wahanie się- adoptować czy nie?
Jak dorośnie – dokąd pójdzie?
Śladem drzewa genologicznego.

W moim mieście

Nie rozumie tego nikt.
Jak po świecie wirtualnym,
Pałętam się codziennie.
Zawieszona bez granic.

Poza Internetem obcy,
choć z widzenia mnie znają.
Nikt się nie odzywa,
do mnie ani ja do nikogo.

Mam w domu wszystko.
A brak mi znajomych, przyjaciół.
Nie jestem szpetna,
ani nie przypominam odludka.

Powodem tego są lubiący,
lejącą się morzem wódkę.
Z gwintu za śmietnika rogiem.
Sznyt na sznycie pod bandażem.

To ich godło rozpoznawcze.
Nie pasuję do nich ani oni,
nie pasują do wcale mnie.
W moim mieście wstyd mi za to.

Co się tu dzieje.
Nie mam na to wpływu.
Nie ma w tej dzielnicy nikogo.
Kto byłby godnym być...

moim Przyjacielem.

Powodzenie ze szczęściem nie idą w parze

Szalone powodzenie
Na pozór nie idzie
W parze ze szczęściem
Wbrew pozorom

Ktoś zamknął wrota
Do raju miłości
I tak cała historia
Się powtarza

Mężczyzna zamilkł
Kobieta cierpliwie czeka
Na jego odzew
Telefon się buntuje

Smsy nie przychodzą
Kto przerwie ciszę?
Pogrążona w złości
Przygryza wargi!

Rozpierzchły się myśli
Poddana próbie wytrwałości
Chce zachować klasę
Walcząc o godność i szacunek

Mężczyźnie obojętną jest
Pod otoczką małomówności
On nie ujawnia prawdy
Przed czekającą kobietą

I tak oboje tkwią
W tym samym punkcie
Znajomości na dystans
W tej niepewności

A facet się ceni
Jak stara panna
Z wiankiem na wydaniu
W dzisiejszych czasach

Uczciwa dziewczyna
Z dobrego domu
Porównywana jest
Z tą w ręku z piwem
Co stoi pod latarnią

On w dalszym ciągu
Cichy, nie dając znaku
Szuka głupiej i naiwnej
Na kiwnięcie palca

W OGRODZIE MARZEŃ

W ogrodzie marzeń
Jest wschód słońca zawsze

W ogrodzie marzeń
Nikt nie wie czym jest smutek

W ogrodzie marzeń
Sen jest rzeczywistością

W ogrodzie marzeń
Nigdy się nie płacze

W ogrodzie marzeń
Nie ma powodu do zdrady

W ogrodzie marzeń
Kocham Cię-brzmi inaczej

W RYTMIE ITALO DISCO

Rap?.. Nie! Hip Hop?.. Nie! Chause?
To nie to samo, nie zastąpi mi rytmów.
New Romantic i Italo Disco 80 lat.
Gdzie królował w dyskotekach Eddy Huntington.

K.B.Caps, Radiorama byli w modzie.
Niepowtarzalny szał tamtych czasów!
Wszystko pod wydział- nie jak dziś w nadmiarze.
Z kaseciaka można było słuchać…

Wouldn’t it be good-Nik’a Karshaw’a,
Ferever Young- Alphaville i Pandory –OMD.
Przeminęło z wiatrem nie powróci.
Wspomnień kurz sprzed lat przywołuje tęsknotę.

Szukam taktu, nasłuchuję śladów aury.
Atmosfera Lorelei…Kapitana Nemo.
Send Me An Angel- Real Life.
Słodka Valerie- Joy’a, choć była KOMUNA!

Zakaz słowa i wolności a Boże Narodzenie,
pachniało czekoladą na kartki i aromatem
pomarańczy w długiej kolejce przed sklepem.
Dziś już we współczesnych mediach brak jest CZADU!

Nie ma nic co mnie porywa, rzuca na kolana.
Nawet BREAK DANCE inny nie ten sam.
Choć komputer i Internet w każdym domu.
Cały czas świat idzie do przodu i na HICIE mp-trójka.

Gdy Flash In The Night –Secret Service’u
w uszach tajemniczo gra a ja słucham nienasycona.
Modern Talking, Papa Dance super HITY.
Ten niepowtarzalny sentyment w mej pamięci.

CIERPIENIE

Cierpienie to moja droga życia.
Sam Bóg o tym dobrze wie.
Waham się, idę do celu przed siebie.

Szukając nadziei czasem zbłądzę.
Nie znam tego co mnie czeka.
Nieodstępna jest mi samotność.

Od dziecka znam jej srogie oblicze.
Niepełnosprawność siła wyższa!
Bez względu na to jaką jestem.

Cierpieniu i samotności jest obojętnym,
czy takich jak oni chcę przyjaciół?
Niezłomnie wiernych u mojego boku.

Wstyd, brak akceptacji, hańba!
Tłumaczą się brakiem czasu.
Na co dzień pod byle pretekstem.

Ja nie mam od tego jak uciec!
Chcę czy nie, w tym muszę tkwić.
Mentalność oporna nie zmienia się.


MAŁO KTO WIE, CHCE I POTRAFI

Nie każdy może wyjść samotności naprzeciw.
Nie każdy chce i potrafi uratować niechciane serce.

W osamotnieniu często się lgnie do stałej bliskości.
Żebrząc o każdy najmniejszy okruch słów, czuły gest.

Gdy samotni wychodzą naprzeciw miłości,
otwierając złaknione uczuć zbłąkane dusze, serca.

Widząc tylko to co na pozór powierzchowne, szpetne.
Ciężko zaakceptować ot tak po prostu jak jest naprawdę.

Mało kto jest na tyle mądry, by nie patrzeć gołym okiem.
Sercem do wnętrza ludzkiego klejnotu skrycie wniknąć umie.

Mowa jest o łamaniu barier architektonicznych.
O integracji w mieście, na wsi panuje stereotyp.
W mózgach ciężko przeflancować jest myślenie.

Kaleka- dom opieki jest najlepszym miejscem.
Nikt nie zwraca uwagi na ograniczony świat.
Gdzie mało możliwości i szans na normalne życie.

BO MIŁOŚĆ TO NIE TYLKO SEX

Kobieta to nie towar na sprzedaż!
Kobieta to też człowiek.
Nie ma serca z kamienia.
Czuje, cierpi i rozumie.

Kobieta to nie przedmiot martwy,
którym można poniewierać,
choć jest na pozór delikatną
i kruchą istotą zniesie dużo złego.

Kobieta-nie znaczy wcale,
że można ją źle traktować.
Zamiast worka w boksie.
Zdarza się, że innej noga się powinie.

Nagle bezmyślnie każda z nas,
Odpowiada sama za siebie.
Cały ród damski nie musi płacić,
przed męskim obliczem za grzechy popełnione.

Pośród kobiet są i wyjątki.
Tak jak wśród Was mężczyzn.
Nie ma nierządów i alkoholu.
Trzeba tylko w dobro wierzyć.

Mimo wszystko, choć ten świat
stacza się coraz bardziej w dół.
Przez zło i niesprawiedliwość,
coraz bardziej na manowce.

Nie kierujmy się samczym instynktem.
W przeciwieństwie do zwierząt.
Mamy rozumy i serca,
bo miłość to nie tylko seks.

Z nią się wiąże odpowiedzialność,
szacunek, zaufanie do drugiego człowieka.
Zrozumienie, wierność i poczucie
Bezpieczeństwa, pomaganie sobie nawzajem.

Nawet poprzez ciepły uśmiech.
Dotyk przyjacielskiej dłoni,
i pocałunek kojący wszelkie rany.
Ucząc się odróżnić dobro od zła.

Pusta przestrzeń przeplata się iluzją

Zawieszony w sieci.
Marzyć się obawia.
W samotności zamknięty.
Śnić się waha.
Nie chce nic przegapić.
Ciągle szuka.
Czeka nieustannie.
Nie wie na kogo.
W głąb serc.
Zagląda ludziom.
O nic nie prosząc.
Każdy docieka o co chodzi?
Samotność w sieci.
Po Internecie krąży.
SAMOTNOŚĆ…
ma różne odcienie.
Spełnienia niedosyt.
Myśli spłoszone.
Unikają oczu spojrzeń.
MIŁOŚCI PLATONICZNOŚĆ…
błąka się po świecie wirtualnym.
Jestem i mnie nie ma.
Pusta przestrzeń przeplata się
z iluzją.

MĘŻCZYZNA POD WPŁYWEM ALKOHOLU

Nie lubię tematów TABU.
Nie znoszę pytań znienacka.
Tych o życiu osobistym.
Wnikanie pod wpływem wódki.

Z natrętnym namaszczeniem.
Bez taktu, umiaru, bezpośrednio!
Włażenie jak świnia do koryta.
Bez szacunku i bez honoru.

Gdy facet jest dzikim zwierzem!
Najpierw mówi potem zastanawia się.
Po fakcie trudno go powstrzymać.
Nadmiar promili w łbie buzuje.

Górą jest zawsze głupota.
Alkohol wrogiem numer jeden!
Szare komórki w mózgu wypala.
Kac wymówką na zapomnienie.

Ukryty podstęp sieje wszędzie.
Czarną rozpacz pozostawiając.
Gdzie jest pogranicze żartów?
Obok pijanego trzeba uważać.

Nigdy nie wiem jak się skończy.
Bardzo się boję obnażenia siebie.
Nad sobą brak samokontroli.
Nigdy nie chce się nic złego.

Próby sprzeciwu źle oddziałują.
Wypełza szantaż gróźb emocji!
Co przyszło po trzeźwemu na myśl.
Po pijanemu właśnie się robi.


W KRZYWYM ZWIERCIADLE

W krzywym zwierciadle
Brak wiary moje drugie ja
Umarło nie istnieje

Coś we mnie się wypaliło
I wygasło nic nie zradza się
Z popiołów Feniksa

Czarna dziura zamiast
Iskry nadziei próżnia
W krzywym zwierciadle

Nie słychać własnych myśli
Wypaczona rzeczywistość żyje
Zamiast wymarzonych snów

Mroczny cień wspomnień
Pozostał po nich i wielka rysa
Na lustra tafli to pozorne

Co się w oczy rzuca
Ukrytych ran w sercu
Nie widać lecz zbolała dusza

Zadawnione ciosy długo
Dotkliwie odczuwa
Choć nikt nie chce zajrzeć

W głąb echo się odbija
W krzywym zwierciadle
Szyderczy śmiech diabła

Mówi DOBRANOC

OT TAK PO PROSTU...

Sokolim okiem wniknij w serce.
Pocałunku pieszczotą rozpal usta.
Smaganiem dreszczu zawładnij wnętrzem!

Nie mów za dużo wsłuchaj się w ciszę.
Przysiądź się do mnie blisko jak najbliżej.
Ciepłem bezpieczeństwa moje ciało otocz.

W aksamitnym pergaminie skóry,
Swoją twarz zanurz ja zamknę oczy.
Czułością bliskości owinięta w kokon.

Taktu wyczuciem moje zaufanie wzrośnie.
Uczyń ze mnie Pierwszą Damę Serca.
Bądź strażnikiem moich snów i marzeń.

Nie odchodź już nigdy od zmysłów drżenia.
Kochaj dzisiaj, jutro, na zawsze za to,
że jestem ot tak po prostu tylko Twoją!







 
Dzisiaj stronę odwiedziło już 25 odwiedzający (43 wejścia) tutaj!

bądź moim tul (i) panem...♥
zostań i bądź
moim tulipanem
a ja będę ci
różą bez kolców

tylko moim bądź
tego pragnę
przytul mnie
mocno do siebie

niech nie będzie
mi tak zimno dłużej
to nie ujemna temperatura
a samotność tak oziębła

całą mnie oblewa
bezgraniczny strach,
że zostanę znów
samotną bez ciebie


nie chcę być
przez całe życie
jeżem z kolcami
bez przerwy się bronię

zostań i bądź
moim tulipanem
rozgrzej serce
do czerwoności

niech będzie ono
koloru płatków róży i tulipana
bardzo gorące i pąsowe
nawet jeśli zadrżę

nie przejmuj się tym
to tylko chwilowy dreszcz
to będzie znak
że otrzymałam szansę

na wyzwolenie się
spod więzów oporu
przełamując w oczach
pogrążenie w strachu i rozpaczy
które były kajdankami
dla mnie od dawien dawna


wykorzystywane i powielane bez zgody autora- assandi .
(Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 z późn. zm.)







Ta strona internetowa została utworzona bezpłatnie pod adresem Stronygratis.pl. Czy chcesz też mieć własną stronę internetową?
Darmowa rejestracja