Nasz ♥ Eden
pieść mnie słowem tak dosłownie
muskaj z każdym dniem jak wietrzyk
całuj usta tęsknotą przepełnione
nie odrywaj się od swoich myśli
by rozkochać się na zabój we mnie
daj się pomieść miętowym zmysłom
nie uciekaj nigdy przed rumianku mocą
bo to przecież jest miłość
nie spoczywaj na zdobytych już szczytach
walcz do końca o laury jeszcze niezdobyte
odkrywaj ciągle nowe nieznane uczuć zakątki
niech nam wiosna będzie treści poematem
aż po grób
i niech w sercach zawsze kwitnie maj
chodź zaprowadź mnie do raju
tam gdzie jeszcze nie byłam nigdy
i zostań ze mną tam w Edenie na wieczność
będę tylko twoją Ewą a ty Adamem moim
dzikość róży
w szumie ciszy pochylasz się
w samozachwycie nad płatkami
aromat zapachu róży pokusą
jak magnez przyciąga cię
nie możesz się oprzeć
dziewczęcemu jej uśmiechowi
chcesz do kieszeni
schować ją na długie
jesienno-zimowe wieczory
zasuszyć by zatrzymać
barwy dni gorących ust
pocałunku lata z wiosną
róża jakich wiele w twoim ogrodzie
dotrzymuje tobie przy ławeczce
obecności tuląc cię wonią
a w tobie wzrasta pożądanie
zerwania jej do wazonu
na stole w twoim salonie
łapiesz za łodygę nadziewasz
palec na kwiatowy kolec czerwone
krople spadają kosztujesz posmak
a ona gotowa do boju przed tobą
zamienia się w drapieżnego jeża
choć nie jest typowym kaktusem
Mów mi mów że mnie kochasz
Pojaw się z porywem serca.
Przybądź z potrzeby myślą.
Delikatnie rozepnij szatę bliskości.
Poddaj się pocałunkom nurtowi.
Daj się pochłonąć ogniowi pragnienia!
Spal na popiół własny niedosyt.
Pamiętaj każdy mój dotyk.
Do westchnienia szeptu powracaj.
Jak do symfonii bicia serc.
Daj szansę i przy mnie zostań.
Dziś, jutro -całą wieczność.
Mów mi mów, że mnie kochasz.
PRZEZNACZENIE
Bez pustych słów, obietnic.
Bez czynów w pośpiechu.
Bez stawiania sobie
ultimatum wzajemnie.
Ta miłość może być inna.
Spokojne sny nastały.
Ja w twoim sercu.
Ty w moim na zawsze będziesz.
Na pierwszym miejscu.
Od zaraz mi zaufasz.
Ja też tobie uwierzę.
Bo odnalazłam przy tobie
dla siebie tę przystań
poczucia bezpieczeństwa.
Nie musimy się bać,
że popełnimy błąd.
Ja dla ciebie, ty dla mnie.
Od zaraz na wieczność.
SZCZĘŚCIA ♥ ŁUT
Czy wyznanie uczuć musi być niezbędne?
Gdy myśli się tak samo i wspólny ma się cel.
Czy trzeba koniecznie wyrzec kocham Cię?
Gdy serce drży z niepokoju, że to puste słowa.
Co jest gwarancją na szczęśliwą miłość?
Gdy samotność w niepamięć odchodzi.
Czy jest to już tylko przeznaczenie?
Gdy tak łatwo za głosem serca się podąża.
Inwestycja w zaufanie musi przynieść dobry plon.
Uczciwość przezwycięża passę złą.
Gdy status i pieniądze schodzą na dalszy plan.
Głos serca ma pierwszeństwo.
Drugi raz może nie powtórzyć taka szansa.
Niezrealizowane marzenia nie zastąpi w życiu później nic.
Ważne jest przeżyć swoje życie tak jak się pragnie.
Kiedy każdy spełniony sen nabiera na co dzień sensu.
Tak by niczego przed śmiercią nie żałować.
Kiedy zdrowy rozsądek zawiera z rytmem serca przymierze.
Łatwo uwierzyć w siebie i złe przeczucia nie dręczą.
Bo jest się kochanym i bardzo się kocha.
Co było cierpieniem kiedyś już się nie liczy.
Kiedy nie słowa, a czyny mówią same za siebie.
Wielkimi haustami czerpie się szczęścia łut!
Gdzie ona jest?
Sam na sam wtuleni.
Mogę tylko pomarzyć.
Sam na sam w siebie wpatrzeni.
Mogę tylko tego pragnąć.
Sam na sam razem nierozłącznie.
Mogę tylko śnić po nocach.
Czy zaufałabym ci gdybyś był
ze mną tylko z miłości?
Gdybyś mnie poprosił?
Usta przy ustach żarem płonące.
Niby tak niewiele, a za razem dużo.
I ten poryw drżenia ciał zbliżonych.
Dłoń w dłoni dotyk bicia serca.
Czy istnieje taka właśnie miłość?
Gdzie ona jest?...
Ty nią jesteś przecież!
Pusta przestrzeń przeplata się z iluzją
Zawieszony w sieci.
Marzyć się obawia.
W samotności zamknięty.
Śnić się waha.
Nie chce nic przegapić.
Ciągle szuka.
Czeka nieustannie.
Nie wie na kogo.
W głąb serc.
Zagląda ludziom.
O nic nie prosząc.
Każdy docieka o co chodzi?
Samotność w sieci.
Po Internecie krąży.
SAMOTNOŚĆ…
ma różne odcienie.
Spełnienia niedosyt.
Myśli spłoszone.
Unikają oczu spojrzeń.
MIŁOŚCI PLATONICZNOŚĆ…
błąka się po świecie wirtualnym.
Jestem i mnie nie ma.
Pusta przestrzeń przeplata się
z iluzją.
O Mister-Man ie i o Pięknej Bestii...♥
W pięknym ciele zamiast serca kamień.
W Mister-Man’ie cienki umysł i okrutna dusza.
Wiecznie w samym sobie zakochany.
Depcze co podejdzie pod jego nogi.
Nie licząc się z uczuciami innych.
Bez wyczucia na odległość,
co się w Shreka skórze kryje.
Apatycznie nastawiony,
widzi tylko to co chciał zobaczyć.
W wadze-nadmiar kilogramów.
W szacie- nadmiar centymetrów.
A pod warstwą tego gołębie serce bije.
Czeka na to aż ktoś je wybierze.
Ciepłem uczuć obdarzone.
Pragnie kochać i być kochanym.
Tylko głupi nie chce czy nie potrafi
zwrócić na taką kobietę szczególnej uwagi.
Zamiast spojrzeć jej głęboko w oczy
i jej odzwierciedlenie wnętrza duszy dostrzec,
bo jest usposobieniem anioła
zesłanego z nieba na ziemię bez skrzydeł.
Mister-Man sugeruje się na pozór,
powierzchownymi defektami stając się
w sobie samym nieciekawym
stereotypem sto lat za Murzynami.
Niewinny flirt czy pogranicze sexu?
Ja tu ty po tamtej stronie.
Pojawiasz się znikąd.
Wpraszasz się do mnie.
Chcesz na fotelu usiąść.
Być ze mną tak blisko.
Miejsca tak mało.
Stoję jak w hipnozie.
Bierzesz mnie za dłonie.
Przyciągasz do siebie.
Na własne kolana.
Jeden fotel a nas dwoje.
Innego nie ma wyjścia.
Czeszesz palcami włosy.
Przechylasz do tylu głowę.
Całujesz w szyję.
Zmieniam pozycję.
Siadam na biurku.
Ściągam koturny.
Masujesz mi stopy.
Czuję twój każdy dotyk.
Mijają godziny.
A ty nie masz dosyć.
Podniecenie wzrasta.
Żar z objęć ci bucha.
Sercem dzielisz się.
Złakniony miłości.
To jest niewinny flirt?
Czy seksu pogranicze?
zamiast...♥
zamiast
skrzydeł motyla
gorące uda
zamiast
symfonii podniebnej
sopran anieli
zamiast
blasku szmaragdu
błysk w oczach
zamiast
samotnych nocy
bezludna wyspa
zamiast
niespełnionych
marzeń
osnuta snem
rzeczywistość
Malinowy Król
Jesteś kroplą rosy, wodospadem.
Pod prysznicem ze mną razem.
Pocałunków pękiem, nurtu wirem.
Zefirem po plaży ciała błądzącym.
Sekretem dreszczyku obnażonym.
Morską muszlą na środku oceanu.
W toni uniesień cicho szemrzącej.
Kiedy mnie mocno tulisz i kochasz.
Czuję smak Twych ust gorąco-słodki.
Mój malinowy królu dosłownie i w przenośni.
Razem i w rozłące
Nie przespane z tobą noce.
Ciche szemranie do ucha szeptów.
Lekkie muskanie nóg pieszczotliwie.
Spać się nie chce, a czas ucieka.
Ckliwe słów powtarzanie.
Wyznań miłości bez liku.
Spragnione ręce z sobą blisko.
Zjednoczenie się spojrzeń.
W ciemności cieniu.
Drżenie bicia serca.
Pod dotykiem dłoni.
Znienacka po omacku.
Znów ze mną jesteś.
Mój najdroższy mężu.
Twoim skarbem moja miłość.
Razem i w rozłące.
ja cię kocham a ty śpisz♥
patrzysz na mnie
jak na dziecko
karmisz serce
ułamkiem sekund
gdy tak śpię niewinnie
pieścisz włosów
kosmyki na odległość
chciałbyś pocałunkami
mnie obsypać już
natychmiast a ja śpię
nieświadoma
na wyciągnięcie
rąk tak blisko
a jednak od ciebie
oddalona
rozum podpowiada
ci nie budź jej
serce zarzecza- NIE
patrzysz na mnie
jak na dziecko
karmisz serce
ułamkiem sekund
czekasz niecierpliwie
kiedy się obudzę
i powiem tobie kocham
Bezsenna długa noc
Tulę skroń do poduszki.
Zaciskam mocno powieki.
Myślę o tobie przywołuję telepatycznie.
Z daleka gdziekolwiek jesteś.
Chcę poczuć twój oddech.
Zmysłowego powiewu.
Muśnięcie przed snem dotyku rąk.
Ślady pocałunków na sobie.
Twój uśmiech i spojrzenie w skrytości.
Cały czas szukam twojej bliskości tuż obok.
Co związane jest z tobą.
Dominuje nad wszystkim.
Silniejsze od rozłąki, samotności i tęsknoty.
Nic nie zdoła nas rozdzielić.
W tą bezsenną, długą noc.
Co Bóg złączył człowiek nie waży się
rozłączyć!
Zawładnąłeś moim sercem skradłeś.
Sprawiłeś ponownie, że się zakochałam.
Jak to możliwe pytam siebie samą?
Już nie wylewam morza łez po nocach.
Wszystko wyglądało tylko na przyjaźń.
Słowa raziły cię piorunem paraliżując.
Trwałeś przy mnie nie odstępowałeś o krok.
Inna nie znaczy, że nie umie kochać.
Cudem jest być potrzebnym komuś.
Co przeznaczone nie da się zmienić.
Nikt nie jest Panem Bogiem na ziemi.
Stwórca nie upoważnia do werdyktu.
Nikt nie był szczęśliwy w samotności.
Byliśmy sobie przez gwiazdy pisani.
Co Bóg złączył człowiek nie waży się rozłączyć!
Kocham w Tobie
Twoje dłonie bardzo lubię.
Czule pieścić i całować.
Delikatna aksamitność.
Kręci mnie niesamowicie.
Lubię patrzyć w oczy.
Widząc noc i gwiazdy.
Jesteś taki romantyczny.
Smukłość koła oburącz.
Sztywny jeżyk na głowie.
Daje Ci to coś w sobie.
Wszystko przepełnione tobą.
Całe ciało wonną rosą pokryte.
Bardzo lubię i twój nos.
Kiedy trąca moją twarz.
Szuka mojej woni wciąż.
Bo jesteś dla mnie taki boski.
Nigdy nie zapomnę
Przybliżając oddech twój.
Chłonę usta pijąc soki.
Słodkie jak miód niepowtarzalne.
We wszystkie strony wiję się prężę.
W twoje ciało tuląc się.
Trwam w ramion łuku.
W twoim wzroku daję nurka.
Zatapiam miłość głęboko.
Bez sprzeciwu się oddaję.
Jestem twoja, a ty mój.
Bardzo blisko coraz mocniej.
Kocham ciebie, a ty mnie.
Z każdym dniem i z każdą nocą.
Bez tajemnic i ograniczeń.
Bardzo ciepła na odległość parzę.
W gąszczu włosów twych.
Moje palce na głowie błądzą.
Twoje linie papilarne głaszczą.
Zakamarków świat intymności.
Nigdy nie zapomnę tych chwil…
z tobą spędzonych.
RADOŚĆ SERCA
Szczęścia łut przez sen się śmiejesz.
Radość serca niewyraźnie mamroczesz.
Przebudzisz się tulisz i całujesz w usta.
Pytam o co chodzi?
Nic, nic śpij kochanie.
Nie dowierzasz własnym oczom,
że jesteśmy na zawsze razem.
Uczucia przezwyciężyły wszelkie zło.
Trzymasz mnie w ramionach mocno.
Wulkan miłości ze mnie się leje.
Pierwszy raz na samym szczycie.
Ja i ty jednocześnie!
Przez sen mruczysz znowu.
Cicho wzdycham.
Z odetchnieniem ulgi w sercu.
CAŁA WIECZNOŚĆ
Miłość poruszyła niebo i ziemię.
Świat zawirował wokół gwiazd.
Odkąd dla mnie istniejesz.
Życie nabrało tęczy barw.
Wszystko usuwa się spod nóg.
Nad emocjami trudno zapanować.
Powagi nabrał żart i nic nie smakuje,
bo ciebie nie ma przy mnie wciąż.
Nocami złe sny mnie nawiedzają.
Błyskawicami straszą letnie burze.
Strzelają pioruny sama drżę pod kocem.
Nie czuję ciepła twoich rąk.
Nic do mnie nie szepczesz.
Ode mnie daleko stąd.
Na osłodę smsy wysyłasz czasami.
Zbyt mało by samotność zabić!
I tęsknotę, która bezlitośnie trawi!
Na próbę wystawiając oboje nas,
choć jutro na krótko się spotkamy.
Po ośmiu dniach rozłąki całą wieczność.
Wybredna płeć
Przeobrażę się z pączka w kwiat.
Rozkwitnę raz na bardzo długo.
Kontur ust na kształt skrzydeł motyla.
Lekko odcisnę na szybie lustra.
Wpatrując się głęboko sobie w oczy.
Polot włosów a wietrze suszarki.
Głaszczę żarem powietrza twarzy skórę.
Szukam przyjemności w pieszczocie.
Wielkim pędzlem z czarnego włosa.
Nakładam puder n powab dekoltu.
Spryskuję się sprejem magnolii dyskretnie.
Chcę być pierwszym powiewem wiosny.
Naturalnym odzewem natury.
W przenośni i sensie dosłownym.
Chcę poczuć na całym ciele przedwiośnie.
Zakładam duże różowe okulary.
Karmin czółenek na obcasie.
Dodaje pewności i wartości kobiecie!
Pobudza nieograniczoną fantazję.
W środku metamorfoza nic nie zmienia.
Wciąż czekam na Ciebie taka sama.
Co skrycie niepozornie przyciąga.
Najbardziej działa na płeć przeciwną,
która niestety jest czasami wybredna.
Mój mały świat
nie pytaj co mi jest
nie rozdrapuj zadawnionych ran
wspomnień kurz pokrył ból
dusza nadal krwawi
nie dociekaj tego co było kiedyś
nawet jak powiem ci prawdę
wcale nie będzie mi z tym lżej
są sprawy o których wprost
tak ciężko jest mówić
z nich cały mój świat
składa się mały
nie pytaj co mi jest
to co było jest zamkniętym rozdziałem
nie chcę oglądać się za siebie
w ten sposób mi nie pomożesz
zanim o coś mnie zapytasz
pomyśl co można jeszcze zrobić
by było i znacznie lepiej
NA♥ DOBRANOC
Późna noc sen nie klei powiek.
Bosko leżeć jest przy Tobie.
Gorące powietrze wydechu uderza.
Umysł traci rozsądek.
Pierwszy głos dało serce.
Nieprzytomna z miłości.
Zasypiam jak niemowlę.
Przy akordzie uderzeń bicia.
Zegar na ścianie.
Nie odmierza czasu.
Pragniesz schrupać całą.
Obejmując wzrokiem.
Z wilczym apetytem pożądania.
Na dobranoc.
W jasyrze tęsknoty
Nikt mi ciebie nie zastąpi.
Czas rozłąki do cna zżera.
Dzień po dniu, noc po nocy.
Ciągnie się jak dżuma!
Ciężko wytrwać bez ciebie.
Mozołem czekanie jest dla mnie.
Wbrew ludzkiej woli na przekór.
Całym sercem kocham cię.
Wykutą w pamięci pozostanie.
Relikwią twój zapach ciała.
Dotyku muśnięć i pocałunków.
Cień wspomnień bierze w jasyr.
Spowita myślami wciąż,
dryfuję tuż, tuż przy tobie.
Na środku pustkowia oceanu.
Z tęsknoty płonę i usycham!
NIEWINNOŚCI ♥ BUNT
Czy wiesz co tak naprawdę czuję, gdy całujesz moje usta?
Czy wiesz co tak naprawdę czuję, gdy dotykasz mojej skóry?
Czy wiesz jaki dreszcz przechodzi przez moje ciało?
Może wiesz, może nie wiesz…
Ale to dreszcz niepokoju co targa moim sercem.
To dreszcz co targa moją duszą i umysłem,
kiedy…kiedy muszę walczyć z niewinności buntem.
BICIA ♥ SZEPT
chodź tu dotknij mego serca
zamknij oczy rozmarz się
rozbierz z uczuć całą duszę
nakarm zmysły czułością
myślami tylko przy mnie bądź
nie chcę niejasności i niedomówień
słowa nie są w stanie
wszystkiego wyrazić i ogarnąć
nie wystarczy jedno wyznanie
by się właśnie zadowolić
daj się ponieść impulsowi
wsłuchaj się w bicia szept
pozwól mi zwabić się czasem