Łzy ♥ Słabości
Jedwabiu strukturę ciała rozpinasz.
Rozdarty ze wstydu obnażasz duszę.
Powoli wrót serca uchylasz bramy.
Zamykając ze strachu brązowe oczy.
Grymas przepełniony cierpieniem.
Wijesz się jak w czyśćcu jęczysz!
Wyciągasz ręce prosząc o pomoc.
Zabijasz uczucia samookaleczeniem!
Nie słychać szmeru twoich myśli.
Wsłuchana w głuchy szept ciszy.
Niemy krzyk wyrywa się ze środka!
Tym samym snem burzy spokój nocy.
Nicości chmury przysłaniają marzenia.
W ciemności zła zbłądziłeś wielkim lesie.
Nie mogąc znaleźć się w labiryncie niezgody.
Szukasz drogowskazu do miłości nie wstydząc się.
Uczuć ♥ Burze
jesteś tuż tuż czekam z utęsknieniem
na każdy twój ruch gest czyn a ty nic
milcząc wpatrzony jak w obraz we mnie
własne myśli za obojętnością chowasz
z każdą chwilą rośnie mur między nami
gruby wyczuwalny nie do przebicia twardy
spojrzenia w słowa na wskroś strzelają
ciasno się robi mnie i tobie na dystans
jesteś wciąż daleko choć bardzo blisko
nie ma mnie tam na dnie w twoim sercu
nocą przez sen inne imię cię nawiedza
wołasz Alę do mnie powiewasz chłodem
słowa w smsach okazały się puste
w ciemnym kącie marzenia zepchnięte
za mgłę zwątpienia zachodzą źrenice
niepewność uczuć wszędzie hula
obca inność na sam widok paraliżuje
strach przed zmianami w nieznanym
staje na szali dojrzałości wyboru
emocje grzmią jak podczas burzy pioruny
Sylwester Bohlenowski
Do Disneyland Seat’em jedziesz,
tuż za Tobą mknie
Thomas Anders Cadilac’em.
Kaczor Donald i Dawny,
zapraszają Was na Party.
Na Greatest Hits Mix 88.
Kto z Was poderwie dziś Deyze?
Biedna C.C.Catch i Nora,
znów będą na sylwestrowej
zabawie ściany podpierać.
C.C. Catch z nerwów obgryza,
czerwony lakier z paznokci.
Nora za Anderse’m,
wypłakuje sobie oczy.
Przez to, że na parkiecie
króluje Pixy i Dayze,
do grona dołącza Myszka Miki
i pies Pluto, wujek Sknerus,
w połatanym futrze.
Aż północ wszystkich zaskakuje,
plejada fajerwerków zagłusza,
słychać odgłos korka
od butelki szampana,
Szczęśliwego Nowego Roku,
życzy sobie wspólnie
cała Party-gromadka!
NIENAWISTNA KREATURA!
Mówiłeś mi
zewnętrzny wygląd
nie liczy się.
Słyszałam
od ciebie, że
najważniejsze
to co mam
we wnętrzu
i w sercu mym,
a przecież
tłumaczyłam ci
że nie jestem
idealna.
Pytałeś mnie:
czy dobrze mi
z tym jaka jestem?
Odpowiadałam:
tak, nie czując kompleksów.
Wydawało mi się,
że ci przypadłam do gustu.
Minęło od tego momentu
kilka tygodni.
Rzeczywistość
przedstawia się
już zupełnie inaczej.
Jestem ci całkiem
obojętna i obca.
Jesteś dla mnie,
okrutny, mściwy
i chamski!
Pajarz nienawiścią
do mnie nie wiem
za co z całej duszy!
Nie szukałam
w tobie wroga,
który udawał tylko
przyjaciela
na całe życie.
Nie ciągnęłam cię
za język i nie zmuszałam
do niczego.
Nagle stałam się:
dla ciebie brzydka
i gruba, nie ukrywałam
przedtem niczego
przed tobą.
Więc dlaczego mnie
skrzywdziłeś?!
Czym ja sobie
zasłużyłam na to?!...
Podła kreaturo!
Znienawidziłeś mnie:
przez moją ułomność!
♥Magia Miłości♥
Wyszeptuj szelestem westchnień.
Zaszeleść echem szeptu.
Przywołaj wspomnieniem echa.
Muśnij spojrzeniem cienia.
Otul mnie całą snu magii tiulem .
Pieść mnie obecnością codziennie.
Ogrzej mnie drżenia sercem.
To nie są tylko słowa miłości.
Bez krwi i kości uczucie prawdziwe.
Pijana...
Nie upiła się półwytrawnym winem.
Nie upiła się pięciogwiazdkowym szampanem.
Nie upiła się też żadnym piwem.
Ani nie zażyła Marihuany.
Upiła się jednak do nieprzytomności.
Chwila szaleństwa i zapomnienia.
Nie było to do przewidzenia.
Jak się może wydawać.
Nie pomogła ostrożność
ani zdrowy rozsądek.
Upiła się miłością,
bo miała duszę zbyt romantyczną.
I przypominała do złudzenia anioła.
Teraz płaci za błąd sentymentalny.
Złamanym sercem i gorzkimi łzami.
zagubiony w tulipanach 1
w tulipanach cię ujrzałam
w ich kielichach zanurzałeś twarz
chciałeś jak ten motyl spijać
całą słodycz z ich nektaru
w tulipanach cię widziałam
gdy kąpałeś się w ich woni
spragniony skrycie ciepła uczuć
którego odwzajemnić ci nie mogły
zagubiony w tulipanach
w tulipanach zakochany
a pośród nich ciągle sam
marzysz o bliskim ci sercu
zapominasz że tulipan
to nie dziewczę, które
można z czasem pokochać
buszujący w tulipanach 2
buszujący w tulipanach
w ich pąkach twe serce
zapuszczasz żurawia
by miłości dosięgnąć
wtulony w ich pąs płatków
twoją twarz oblewa rumieniec
cicho wzdychasz zadumany
czegoś brak ci i pragniesz
ale milczysz szukając wzrokiem
księżniczki z bajki a może
kopciuszka kim ona jest?...
ciągle to samo zaprząta ci główkę
nie szukaj daleko a zapytaj serca
ono ci podpowie najlepiej gdzie
jest przeznaczona ci zguba
jest tu obok i czeka na ciebie
tulipanowy chłopak 3
zatracony w tulipanach
nieprzytomnie usta skrywasz
w pąków ich aksamitach
muskasz płatki i całujesz
do serca je tulisz
jesteś spragniony
i nie nasycony
twoje myśli galopują
coraz szybciej i szybciej
jak na łące stado dzikich
koni na przekór przeciwnościom
nie odstępujesz od obranego celu
pragniesz być kochanym
pragniesz także kochać
z marzeń nie rezygnujesz
i nie pozwalasz mi się poddać
Chwile♥bliskości
Wśród linii papilarnych,
ukryte sekretu tęsknoty.
Pośród palców dotyk.
Myśli rozmarzone.
Wśród kręgu splecionych dłoni.
Długi warkocz miłości się snuje.
Nierozerwalna nić!
Nić przyjaźni a może już miłości?
Z tobą mi dobrze.
Ze mną tobie.
Pomiędzy biciem serc kontrastu,
mała kropelka szczęścia.
W moich oczach odciśnięta łezka.
Uśmiechu promyk!
Na twojej twarzy widoczny.
Nie potrzeba nic więcej.
Wystarczy ta krótka chwila.
Z tobą bliskości.
Kopciuszek i Trędowata
|
Serce na wyciągnięcie ręki.
Coś głaszcze w środku i pika!
Czy to jest miłość dla nich?
Spłoszony wzrok ucieka.
Na ustach smutek się maluje.
Strach walczy z głosem serca!
Dni życia bierność niszczy.
Skąd ta bezradność myśli?
Tyle mocy w słowach!
Los Kopciuszka splótł się,
z Trędowatą na odległość.
To nie film ani bajka.
Smutna kolej rzeczy.
On nie czuje się na siłach.
A ona ma związane ręce.
Zaborczość szaleje zachłannie!
Wysoki płot ich dzieli.
Pragną zrozumienia, tolerancji.
Dyskryminacja wojnę wzbudza!
Inność nie pozbawia uczuć.
Z każdym dniem rośnie tęsknota.
Nadzieja coraz bardziej pusta!
Na dnie serca mały zalążek ukryty.
Płonie, żarzy się coraz mocniej!
W realu wiarę w miłość,
coraz trudniej zatrzymać.
Zdać się na to co da los?
Czy zamilknąć na zawsze?
Najtrudniejsze są pożegnania.
Trudno jest wyrwać z serca.
Kiedy się już kocha trwale.
Zapomnieć jeszcze trudniej.
Ero♥ Bezsenność
We wzroku szklą się połyskują gwiazdy.
Na całym ciele grom! Trzęsienie drżenia!
Czym ono jest strachem czy podnieceniem?
Zatapiasz się w zwierciadle nie obcych ci źrenic.
Trzask rozlega się w szerokich objęciach wtuleniu.
Pierwszy płomień w sercu zaostrza się wybucha pożar!
Gorączka do cna pochłania każdy żar pragnień!
Niedosyt wzrasta pali w środku w całej intymności.
Spojrzeniem zagarnij wszystko w zasięgu dotyku.
Chęć dominuje, choć wstrzemięźliwość trzyma w ryzach!
Rozsupłaj miłości nić w zasznurowanym dotąd sercu.
Skradnięcie pocałunku z płatków ust to nic nagannego.
Usta nie są grzechem ani kwiatem niewinności.
Drogocenny skarb, którego nie wolno roztrwonić!
Bezsenność zmorą nocy roznieca płomień wnętrza.
Puszczając fantazji wodze, zamykają się oczy.
Zaczerpnięty łyk oddechu rozsadza płuca!
Namiętności lampiony w ciemności migocą.
Szelest spontaniczności pełznie znienacka.
W uwielbieniu roztargnione serce zgubione.
OCALENIE
W przestworzach dotyku rozpłynę się.
Utopię w pociągnięciach głaskania.
Każdą część ciała w skąpym szlafroku.
Otulę się cała puszystością koca.
Napawać się będę pieszczotą.
W nieświadomości drzemiąc.
Natrętne myśli sny przywołają.
Podmuch marzeń zawiruje.
Odurzą mnie czułością bliskości.
Szept słów będzie cichą kołysanką.
Nim muśnie usta Morfeusz na dobranoc.
Powróci wierna pamięć o Tobie.
Głód westchnień zawoła Twoje imię.
Na dnie serca wygrawerowane skrycie.
W bursztynie kryształowego słońca.
W horyzontalnej pozie objęciach kokonu.
Drżenia szmer odezwie się w sercu.
Tajemniczy impuls bezszelestny ocali.
Modlitw prośby do niebios skierowane.
W otchłani milczenia zatopione wyłowi.
pod kocem ciemności
miękkim muśnięciem warg
puste tęsknoty zwilżone
lekkim tchnieniem oddechu
przepełnione sny nienasycone
delikatność jedwabiu skóry
emocji gwałtownych moc burzy
nieobecność pocałunku bliskości
apetyt się wzmaga głód pragnienie
zapach smak dotyk w pamięci
unosi się kusi myśli grzeszne
dobrany tok słów staranny
wsłuchiwanie się w szmer pieszczot
krąg wtulenia od niechcenia
nie ma cierpienia ani strachu
początek i koniec małego świata
pod kocem ciemności nocy gwiazd
namiętności zmysły przebudzone
miłości przypływ uniesień gnany
w kształcie serc dwa żagle się bielą
w otchłani doznań oceanu we śnie
Miłość od pierwszego usłyszenia
W toni źrenic rozbłysły iskierki.
W sercu zaiskrzyło i wybuchło!
Przed oczami świat zawirował.
Na moment ciemno się zrobiło!
Ciepło modulacji głosu zniewala.
Na kolana powala szeptu mowa!
Jak się przez telefon nie zakochać?
Jak nie zwariować na jego punkcie?
Miłość nie od pierwszego wejrzenia,
ale od zasłuchania się na dzień dobry.
Sercem i umysłem zawładnęła siłą mocy!
Gdzieś na dnie gardła słowa grzęzną!
Przyśpieszenie bicia serca słychać.
Tak bardzo wali i z piersi się wyrywa!
Krew pulsuje i wilgotnieją skronie.
Luka i zamęt w głowie panuje!
Trudno nie ponieść się zmysłom.
Każde słowo, spółgłoska i samogłoska.
W jego ustach poddaje się analizie.
Gdy emocje biorą górę nad uczuciem.
Skarby♥ Miłości
Łagodny tembr ciepły
Wir szeptu echa niesie
Blask iskry płynie z oka
Dotyk dłoni niezdarny
Flirt gestów milczący
Skąpy w wyznaniu uczuć
W pieszczocie wymowny
Myśl staje się wiecznością!
Aksamit warg ponętnych
Wilgotny pląs kosmyków
Do obłędu doprowadza!
W pocałunków kaskadzie
Napisany list nie wyrazi
Bez szelestu miękkością
Nie przekaże sedna skarbu
Co może spojrzenie, szept i dotyk
Demon♥ Miłości
Otulona zapachem konwalii.
Budzi się we mnie demon miłości.
Z tajemnic mroku wamp wychodzi.
Uwodzi czule prowokuje wokół.
Zabójczym spojrzeniem strzelam.
Nie zwracam uwagi szczególnej.
Gdzie i na kogo jest mi to obojętne.
W objęciach samotności kocham Cię.
Do warg czarnej róży płatki tulę.
Z zamkniętymi oczami wyobrażam sobie,
że na pewno Jesteś przy mnie, ze mną.
Czuję w sercu duchową Twoją obecność.
Ciernie kolców kują w palce!
Ronię łzy czerwonych kropli.
Zamiast Ciebie wampir mnie przygarnia.
W postaci drapieżnego kwiatu.
Wysysa ostatnie wiary tchnienie.
Zieleń liści nadzieję obiecuje.
Miłość jest dla mnie całym światem.
Ty Jesteś serca tlenem, antidotum…
na samotność.
Tlen♥Serca
Zwiąż mnie spojrzeniem.
Zamknij rąk dotykiem.
Ocal od zgiełku samotności.
Odrzucenia złych oczu.
Ogrzej w kręgu objęć.
Bądź ostoją bezpieczeństwa.
Przed jadem nienawiści.
Odważ się po prostu!
Nie chowaj się w ciszy cieniu.
Po to się kocha.
Miłość nadaje sens.
Jest tlenem dla serca.
Czy ty o tym wiesz?
Mój bunt
Raz w rytmie Popu, raz w rytmie Rock’n’Rolla.
Leci muzyczka na winampie z komputera.
Wsłuchuję się w echo wspomnień z lamusa.
Dziś pełno mp-trójek jest na wrzucie.
Niegdyś królował discman ze słuchawkami,
na uszach walc Teardrops i Tango Locomostion.
Śpiewał Shakin Stevens prosto z Walii.
Podbijał serca Thomas Anders z Modern Talking.
Niepowtarzalny klimat młodości czasów.
W pigułce remixu przeplatają się starocie.
Breakin Up My Heart, Cheri,Cheri Lady,
Just We Two (Mona Lisa) przetrwały rarytasy.
Pewexowe płyty winilowe, kasety VHS,
Magnetofonowe szpan lat siedemdziesiątych,
i osiemdziesiątych PRL-u gdy w domu
ojciec na nich wrzeszczał wyłącz szarpidruty!
Słuchając radiowego Koncertu Życzeń,
Potajemnie się buntowałam na przekór.
Przegrywając z Kasprzaka na Wilgę.
Szumy i trzaski zamiast ulubionego hitu.
Pragnąc skrycie osiemnaście lat osiągnąć.
Pod dyktando nie słuchać ze starszych nikogo.
Dziś już nie muszę słuchać co kto mi każe.
Nabierając do Santorki i Germanki słuchowstrętu.
Zemsta
wbija szpony bezlitośnie
w plecy bezradnej ofierze
potęgą mocy szarpie
aż dusza i ciało z bólu
wyje jak wilk do księżyca
na słabszym łatwo się wytrząsać
wyrzucając z siebie nadmiar
złych emocji jest trudno
rozładować złość humorem
obce jest mściwości
nad bliźnim miłosierdzie
każde słowo wypowiedziane
w dobrej intencji i wierze
za każde najmniejsze przewinienie
karze nienawidzić okrutnie
do szpiku kości bezgranicznie
całym sercem całą duszą
dyskryminując bezpośrednio
nie kryjąc niczego przed ofiarą
w potrzasku
Partnerstwo
miłość nie jest jałmużną
ani szacunek utratą męskiej dumy
równouprawnieniem zaufanie
ze strony męża do żony
i na odwrót vice versa
jedna i druga płeć
jest takim samym człowiekiem
choć różnią się w życiu rolami
nie ma wśród nich istoty
pod jakimkolwiek względem
głupszej czy mądrzejszej na świecie
pośród wyjątków zdarzają się
idioci bo głupota nie wybiera
kim kto jest pojawia się
jak grzyb po deszczu
Jezdim na elekrinu
Sensacja i wielkie poruszenie na Placu Litewskim
Stoi czeski elektrobus wokół pstrykanie i błysk fleszy
Przy mikrofonie gwar dziennikarzy liczne wywiady
Jednocześnie z Lubelskiej Panoramy i Radia Lublin
Przykute oko kamer rejestruje bacznie premierę
Marszałek Piłsudski świadkiem wydarzeń na kobyłce
Przy pomniku gazeciarz przechodniom rozdaje prasę
W pierwszą podróż dookoła miasta SOR EBN 10,5
Można póki czas do środka wsiadać na gapę bez biletu
Na pierwszą podróż nowy autobus zaprasza dookoła miasta
Już za chwilę odjazd z postoju Placu Litewskiego
Słychać dźwięk alarmu zamykających się drzwi
Bateryjny autobus jedzie przez śródmieście
Mija inne samochody i stare kamienice
Na Al. Racławickich do Al. Warszawskiej
Koło Muzeum Wsi Lubelskiej Skansen
Jak i ogród botaniczny zachwyca przyrodą
Ulicą Willową przemierza z pasażerami
Dziś po Lublinie jutro po całym Olszynie
Zwiedzamy codziennie z Czech całą Polskę
Brama Krakowska chlubą na Królewskiej
Wewnątrz busa ciepło i coraz przyjemniej
Archikatedra Lubelska i Wieża Trybunalska
Wehikuł czasu przenosi do wielkich pałaców
Ulicą Bernardyńską i Narutowicza prosto
Na Plac Wolności kierowca w języku czeskim
Dziennikarska zadaje pytanie za pytaniem
Kierowca odpowiada ktoś tam na polski tłumaczy
Technikę najnowszej komunikacji wschodniej
Ja i ty z powrotem wracamy na Plac Litewski
Film nakręcony na telefonie komórkowym
Nowe zdjęcia na Naszą Klasę też zrobione
„Jezdim na elekrinu” wycieczka dobiega końca
Zapraszam w podróż w wierszu i dosłownie do obejrzenia na linku filmu.-:)
http://www.youtube.com/watch?v=ZNOyCzlnQe0&feature=channel_video_title
Kobieca dojrzałość
dojrzałość kobiety jak stare wytrawne wino
karmin ust dzikość zapachu chińskiej róży
poczucie stabilizacji w ciepłych objęciach
przebudza uśpione instynkty podnietą
trudno się wyrzec ukrytych pragnień
zapomnieć o czułych punktach słabości
podświadomie pogodzić się na dobre i złe
zaprzyjaźnić z samotnością będąc martwą
w kwiecie wieku mądrością życia
doświadczeń stabilnością jutra
KUNSZT
nie potrafię pisać w rymie
nie wychodzi mi w rytmie
od myśli kręci się w głowie
co mi dyktuje umysł i serce
bez składu i ładu może
łapię w mig venę za wers i zwrotkę
co kształtuje się w formie wiersza
albo kiczu nie do przyjęcia
chcę zdobyć się na odwagę
krytykować jest najłatwiej
pierwszy debiut poematu
każdy jednak był młokosem
nie od razu posiadł cały kunszt
W A R S Z T A T U
Zgubna prawda
pieniądz kieruje światem
w walut różnej odsłonie
otwiera perspektywy życia
na sam jego widok
stracić można zmysły
w nałogu i hazardzie
niejeden przez głupotę
w ślad za nim do piekła trafi
stając się bankrutem
bogatych na śmierć skazuje
bezdomnych na żebry
srebrnej i złotej monety brzękiem
szelest banknotu lubi ryzyko
diabłu duszę sprzedają
w kraju i za granicą żądni pieniędzy
chowając ambicje i honor do kieszeni
tu odgrywa wielkiego pana
tam za miedzą nad wiadrem
z mopem pochyla głowę
za każdy euro cent
żadna praca nie hańbi
forsa sprowadza na manowce
bo nie jest trudno
postradać dobrą opinię |
|
|