|
|
|
|
BARWY UCZUĆ - Proroczy sen
|
|
Nie było takiej nocy żebym nie zalewała się płaczem, tuląc twarz do poduszki. Rozmyślając bojąc się obsesyjnie przyszłości. Przerażała mnie zawsze samotność. Wydawała mi się gorsza od śmierci. Tak śmierci, bo ona trwa zwykle chwilę. Natomiast samotność była dla mnie wegetacją na dłuższą metę. W dzień nadrabiałam dobrą miną do złego nikomu nie pokazując po sobie. W nocy ogarniała mnie trwoga na samą myśl! Aż raz przyśnił mi się chłopak. Wysoki, szczupły o czarnych, prostych włosach obciętych na jeżyka. Rysy twarzy jego zawsze były skryte w ciemności. Trudno było mi dostrzec jego oczy, usta. Na grzywce widniała charakterystyczna siwa łatka. Siedział obok mnie przy moim łóżku i przyglądał mi się. Zaskoczona zapytałam go we śnie kim jest? Roześmiał się i odpowiedział jestem twoim mężem. Obudziłam się niemożliwe! Jestem panną! Im bardziej potajemnie rozpaczałam lękając się samotności tym bardziej uporczywie śniło mi się to samo. Nawet jak nie mogłam spojrzeć jemu głęboko w oczy wydawało mi się, że ma koloru brązowego. Z całych sił starałam sobie wyobrazić nawiedzającego mnie we snach mężczyzny twarz. Coraz częściej ten sam sen zaprzątał mi myśli i czułam coraz bardziej silniejszą tęsknotę za czymś, co było mi zupełnie obce. Szczególnie kiedy przyśniło mi się jak nachyla się lekko i pochyla się nade mną. Poczułam się zmieszana, nie wiedząc jak się zachować. Zanim cokolwiek pomyślałam jego usta przywarły do moich. Już miałam swoją twarz odwrócić i odsunąć się jak poczułam przyjemne poczucie bezpieczeństwa, ciepło. Nagle zbudziła mnie mama. Zaskoczona otworzyłam oczy i od razu posmutniałam. Znowu ta szara rzeczywistość dookoła. Zapytała dlaczego płaczesz? Ja? Nie, nie płaczę, śmiałam się przez sen, bo śniło mi się coś wesołego. A co takiego śniło ci się? Przypomniałam sobie jak ktoś mówił, że jak chce by sen się ziścił nie wolno go nikomu zdradzać. Popatrzyłam na mamę. Oj wiesz spojrzałam w okno, bo mnie raptownie obudziłaś i już nie pamiętam co to było. Było to tak przyjemne, że zaczęłam podświadomie czekać niecierpliwie aż znowu mi się to samo przyśni. Jednak sen o tajemniczym nieznajomym przestał mnie nawiedzać po nocach. Upłynęło trochę czasu. Odwlekło się może półtora roku. Dopiero co skończyły się wakacje. Jak napisał do mnie ktoś.
Byłam przekonana, że wymienimy się paroma mailami albo smsami i na tym się skończy.
Mieszkaliśmy dość bardzo daleko od siebie. Nasze komórki bez końca rozdzwaniały się. Po tygodniu wymiany światopoglądów ogólnie na różne tematy. Napisał mi, że jestem tą, której szukał długo. Z początku wzięłam to za żart podchodząc do tego smsa nieco z dystansem. Po 10 miesiącach pobraliśmy się naprawdę. Jak tu nie wierzyć w sny? Dzisiaj mężowi powtarzam, że wyśnił mi się ot po prostu. Wygląda identycznie jak tamten z proroczego snu. Ma taką samą łatkę siwych włosów nad czołem. Mąż mi nie wierzy i twierdzi, że jest to brednią, a ja wiem swoje.

|
Dzisiaj stronę odwiedziło już 20 odwiedzający (37 wejścia) tutaj!
|
|
bądź moim tul (i) panem...♥
zostań i bądź
moim tulipanem
a ja będę ci
różą bez kolców
tylko moim bądź
tego pragnę
przytul mnie
mocno do siebie
niech nie będzie
mi tak zimno dłużej
to nie ujemna temperatura
a samotność tak oziębła
całą mnie oblewa
bezgraniczny strach,
że zostanę znów
samotną bez ciebie
nie chcę być
przez całe życie
jeżem z kolcami
bez przerwy się bronię
zostań i bądź
moim tulipanem
rozgrzej serce
do czerwoności
niech będzie ono
koloru płatków róży i tulipana
bardzo gorące i pąsowe
nawet jeśli zadrżę
nie przejmuj się tym
to tylko chwilowy dreszcz
to będzie znak
że otrzymałam szansę
na wyzwolenie się
spod więzów oporu
przełamując w oczach
pogrążenie w strachu i rozpaczy
które były kajdankami
dla mnie od dawien dawna
wykorzystywane i powielane bez zgody autora- assandi .
(Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 z późn. zm.)
|
|