Anioł śmierci
W zapisanej księdze przeznaczenia
Zapala się świeca druga gaśnie
Wysoka symbolem długiego życia
Kresem istnienia wypalony ogarek
W zapisanej księdze przeznaczenia
Nie brak zdmuchniętych świec przedwcześnie
Tak nagle odchodzą zbyt młodzi
Wbrew woli i sprawiedliwości tu na ziemi
W zapisanej księdze przeznaczenia
Potrzebują w różnym wieku aniołów
Każdemu wybija inna godzina ostatnia
Nikt śmierci nie okłamie nie przekupi
W zapisanej księdze przeznaczenia
Nigdy nie wybiera się osób ani pory
Anioł śmierci zamyka powieki w śnie wiecznym
Nie pytając czy chcesz ODEJŚĆ z Panem Bogiem?
PO PIJAKU
W jednym palcu Modern Talking mam
Na rauszu raz do przodu do tylu dwa
Rąsia w górę świat się bawi cały
Ken Laszlo tak jesteś moim sercem
Jesteś moją duszą i przeciąga nutę
Na sto lat aż dupa w zatokę poszła
Po skrzynce piwa głowa się kiwa
Z odrobiny miłości do mega litrów wódy
Nie zrobią ze mnie pana nigdy mam na koncie
Po pijaku za jazdę na dwa gazy
Cały stos mandatów zaliczone kolegiumy
Muzykuję jak umiem Szef widzi z góry
Nic mnie nie obchodzi co kto myśli
Kiedy muzyczka płynie odlatuję z nią
Na rauszu życie jest zajbiste i już
Choć Kadilak rdzewieje na auto złomie
Język skręca się w śrubokręt na tą samą nutę
We flaszce dla procentu zrobię wszystko
Brat Lucek nie przeszkodzi mi w niczym
Jak na sygnale SOS pojawi się radiowóz
Na moje serce jest doktorem wódzia
Sheri Sheri Brendy śnisz mi się po nocach
Chcę być twoim kochankiem rasowym
Aż po życia mojego kres z rodowodem
J A P I J A K !
http://www.youtube.com/watch?v=JqWjR8DkS1s
Naucz mnie
naucz mnie słów miłości
przytul do siebie mocno
nie potrzeba aż tak wiele
roztop serca tęsknoty
rozpal płomień miłosny
by ten smutek skamieniały
w moim wnętrzu przegonić
ofiaruję ci największy skarb
ukryty na dnie serca
zamknij go na klucz
pod żadnym pozorem
nie oddawaj nikomu
obejmij całym sobą
naucz magicznych zaklęć
od nowa bez obaw
w wachlarzu namiętności
Plejada Gwiazd Halloween
Krok za krokiem stukot po brukowym chodniku
Moonwalk całym życiem stał się jego za młodu
Zwłaszcza w noc Halloween pojawia się Jackson
Na cmentarzysku świat wampirów wilkołaków
Zza grobu wyłażą wszystkie munie i duchy
Stepują w takt Elvis Preskey Marilyn Monroe
Gorge Harrison na gitarze przygrywa w rytm
Ballady Roy’a Orbisona plejada gwiazd muzyki
W noc Halloween odżywa eskapada wspomnień
Śpiewa zazdrosny o swoją Yoko Ono John Lennon
W rapowaniu gdzieś tam Falco rywalizuje z 2-Pac’em
Freddie Marcury krzyczy przedstawienie musi trwać!
Anna Jantar zaprzecza jemu na przekór wszystkiemu
Nic nie może wiecznie trwać! Krzysztof Klenczon
Nuci o białym krzyżu w piosence Czerwonych Gitar
Skowyt wilkołaków przywołuje chwile grozy
Boskie trio Bee Gees przeżywa rodzinne tragedie
Zakochany Ritchie Walens wciąż wzdycha do Diany
Zza światów zaprasza do tańczenia La Bamby
Wampir szczerzy kły spija świeżą krew ofiar
Trupia czacha świętuje wyżłobiona w dyni
Dziś bez traumy nie ma dobrej zabawy
Strachy fobie dominują wśród żywych
Chór aniołów arię śpiewa altem w niebie
Mój kochany braciszku
na nagrobku czuwa mały aniołek
ma rączki podparte w zadumie
nad główką lśni złotem aureola
pilnuje wiecznego spoczynku
nad światełkiem znicza
pamięć wyryła widmo
pustki nie mam nic po tobie
moje serce ubogie żadnych zabaw
ani wspólnych psot
nieświadomość na dnie serca
że przez chwilę miałam brata
jedynaczce nie było do śmiechu
smuga dymu do nieba ucieka
myśli podążają za wyobraźnią
jakim byłbyś dziś braciszku?...
Munt Everest
dzisiaj byłeś ze mną
czułam to przez sen
byłeś przy mnie tak blisko
że aż tchu brak
podniecony namiętnością
pieściłeś mruczeniem szeptu
na odległość każdy mój gest
było mi tak dobrze
nastawiałam nos
na zapach twojego ciała
w burzy feromonów
dosięgałam szczytu
Munt Everest
W tęsknym pogrążeniu
w głębokiej ciszy w osamotnieniu
z dala od ciebie w tęsknym pogrążeniu
zaciskam powieki oczy mnie pieką
wilgotne od płaczu za tobą
doczekać się nie mogę powrotu
twojego do domu i na biurku
mokrych chusteczek ogromny stos
choć w rozłące całym sercem
myślami jestem przy tobie
nie odstępuję na moment
w pogotowiu nasze telefony
sms za smsem pisze klawiatura
wsłuchuję się w dźwięk dzwonka
nie mogąc być razem z tobą
choć jestem ci najbliższą osobą
muszę cierpliwie czekać
bez ciebie smutny i szary
cały mój świat nie ma sensu
jak śmieję się tak i cierpię
choć tego nie widzisz
potężna moc przyciąga mnie
nie chcę abyś w bólu płakał
a śmiał się ze mną do łez
w miłości szczęściu aż po kres
Bez umiaru-(Scotch Italo Disco)
http://www.youtube.com/watch?v=hLbEZU7YB-w
bez umiaru uwalony promilami
wężykiem łazi zaczepia wokół
chrząka i kaszle urznięty w sztok
italo disco pomylił z operetką
falsetując od barytonu do basu
miksuje w dyskotece rapem
chcąc być w 100% twardzielem
nie panuje nad wymachem rąk
mocny w gębie wpada w furię
ciężka atmosfera wisi w powietrzu
awantura za awanturą w domu
cholerami ciska jak piorunami
czkawka łapie go z przepicia
lampka wina na prywatce party
dwa kieliszki samogony drink
gdzieś tam na pożegnanie
jeszcze kufel piwa na popęd
lecą pawie gdzie popadnie
zarzygane łóżko i cały pokój
nie pamięta nic ścięty z nóg
http://www.youtube.com/watch?v=VxDt7eYOjG0
Dyskryminacja
gdy serce bez granic się garnie
smutne jest życie bez akceptacji
a w duszy pustka jak wyspa bezludna
złudzeniami się karmię że jutro
będzie lepiej to tylko chwilowy kryzys
dyskryminacja przez wielkie D
chowanie języka przez zaciśnięte zęby
z oczu kapią łzy jak groch
w czym ja komu zawiniłam
Dzień Zakochanych
jest jeden dzień taki w roku
niby taki sam jak co dzień
kiedy każdy tęskni za miłością
jest jeden dzień taki w roku
gdy szczególnie dokucza samotność
i serce szuka drugiego serca
jest jeden dzień taki w roku
kiedy króluje szczęście
i miotają duszą rozterki
jest jeden dzień taki w roku
niby taki sam jak co dzień
a jednak od innych się różni
Bez ciebie
bez ciebie
życie traci sens
nie ma nic znaczenia
tracę uśmiech na co dzień
częściej tęsknię płaczę
cały świat wydaje się czarny
życie gubi upragniony cel
rosa łez zamienia się w deszcz
Wyznanie miłości
piękne są słowa wyznań przy wschodzie i zachodzie słońca
mowa płynie prosto z duszy spontanicznie oczy nigdy nie kłamią
w poświacie księżyca słychać rytm bicia serca w przenikliwym
dreszczu całego ciała który jak prąd przeszywa wszystkie zmysły
dosięgając pełni szczęścia ile emocji tyle w wyznaniu miłości
zaangażowania tyle prawdy ile obietnic dotrzymanych wzajemnie
prawdziwe oblicze człowieka jest jak odzwierciedlenie lustra
odzwierciedleniem lustra w spojrzeniu oczu jest duszą
a w dwóch słowach kocham cię mieści się wszystko
Krzepa
chleb pokrzepia ciało
serce potrzebuje miłości
w pokarmie książkowym
zatapia się cała dusza
w poczuciu humoru
jest pogoda ducha
wycisza złe emocje
poprawia nastroje
łącząc się w jedność
nabiera sensu w życiu
mała nuta nadziei
wyznacza cel w przyszłości
Charlie Chaplin
To nie Adolf Hitler ,choć podobny do złudzenia
Zawsze zgrywał w każdym calu dżentelmena
Wobec wszystkich kobiet ściągał z głowy melonik
Wywijając laseczką szarmancko krok za krokiem
W siedmiomilowych butach za dużych o kilka cali
Z zadartymi do góry noskami zamiast stóp płetwach
Przed siebie maszerując w odruchach pingwina
W rozdartych spodniach o rozmiar za szerokich
Znoszonym fraku zbyt ciasnym i ach ten angielski wąsik
Cały Charlie Chaplin łamie serca uśmiechem
W piosence Titina ach Titina ty jesteś mą dziewczyną
Ja tylko kocham ciebie Titina ach Titina ty jesteś
Mą jedyną zdrady nic w tym nie ma
Titina ach Titina ach jedyne dziewczę me
Okruchy szczęścia
tak szybko upływa życie
rodzi się człowiek i umiera
dzieciństwem i młodością
cieszy się w każdej chwili
gdy wesoło uśmiecha się bawi
tracąc poczucie czasu na co dzień
ciekawy świata i pozornych rzeczy
uczy się na własnych błędach
pokonując wszelkie trudy
18 lat jest przepustką
do pełnoletniości los
nie rozpieszcza w niedoli
nic nie trwa wiecznie
poddany jesteś próbom
skazany na głód choroby
i nędzę pragniesz odmiany
gdy powita cię już jesień
z bagażem doświadczeń
nie narzekaj na złą passę
nie załamuj rąk i nie płacz
w tym co najcenniejsze
łap okruchy szczęścia
w ułamku sekundy nie trać
czasu przejmując się na zapas
Klucz
tyle po świecie błąka się zagubionych dusz
ile na ludzkich twarzach smutnych ust
tyle samo w życiu jest zranionych serc
że aż na samą myśl strach bierze człowieka
brak prawdziwej wiary w samego siebie
życie nie ma sensu jak tyle nienawiści
fałszu i zawiści w nas samych się mieści
gdy nie patrzy się przez różowe okulary
wszystko jest takie szare czarne puste
bez perspektyw i celu na przyszłość
żałosne bez realizacji marzeń i miłości
trudno jest uwierzyć że się od razu uda
będąc pesymistą trzeba się nauczyć
żyć optymistycznie a to czasu wymaga
kluczem do sukcesu jest cierpliwość
gdy się jest nastawionym nieprzyjaźnie
Dla ciebie
w taki dzień jak dziś wszystko ci wybaczę
z serc czerwono krwistych stworzę płomień
będę z nieba spadającą gwiazdką najjaśniejszą
spełnię tobie wszystkie najskrytsze marzenia
na białej kartce wygraweruję złotem kocham
czekając z sercem przepełnionym tęsknotą
dla ciebie każdy dzień powszedni pomaluję tęczą
jak tylko z podróży do domu powrócisz
Beztalencie
Nie śpiewam pięknie
Nie gram na instrumencie
Poezji nie recytuję
Tańczyć nie umiem,
choć przyznam szczerze,
że bardzo lubię
muzyki i śpiewu słuchać
w zachwycie.
Obejrzeć Mistrzostwa
Figurowej Jazdy na lodzie
piruet, rittberger potrójny
tam spirala śmierci, toeloop.
Solo i w parze panie
i panowie na Igrzyskach
Olimpijskich wieczorem,
popatrzeć na tańce towarzyskie
walc, Rumbę Jive, Rock 'n' roll,
Disco Dance czemu nie…
uwielbiam też,
choć z tych umiejętności
nie umiem nic.
Zakazana miłość
zakazana miłość zbuntowana
na trwałych fundamentach przyjaźni
zaufanie z wyciągiem na kredyt
wbrew światu uśmiecha się szczęście
dwa serca płoną w porywach uniesień
osnute tajemnicą zaberrowane od reguł
kluczem do życia razem w przyszłości
zbuntowana miłość ma zawsze swoje racje
ironia losu płata figla na pomoc
z odsieczą przychodzi przeznaczenie
zbuntowanej miłości zakazanej SOS
w której zabrania się kochać
Skromność
nie wstydź się skromności
ona chlubą osobowości
dodaje wdzięku i do twarzy
jest w niej nie tylko kobiecie
mężczyźnie też w każdym wieku
zarozumiałość i pycha zraża na dystans
wprawia w stan odosobnienia
samotność dopada bezustannie
zaraża pesymizmem i apatią
Mam tylko ciebie
mam tylko ciebie i miłość
mam klucz i szyfr znam do twojego serca
choć imienia twego nie wypowiadam
mam każdą chwilę z tobą spędzoną
i to mi w zupełności wystarczy mój mężu
po prostu cię kocham
Nie mogę się oprzeć
smak pocałunku jak miód
przyciąga nęci na odległość
namiastka miłosnego nektaru
nie potrafię się oprzeć
twoim ustom czas zatarł
widmo cierpień przeszłości
w moim sercu panuje szczęście
tak niewiele mi potrzeba
ty i twoja miłość
o której marzyłam
niezłomnie długo
w samotności
Tak łatwo
Tak łatwo zakochać się od pierwszego wejrzenia
Dać się ponieść się przez kogoś ckliwym słowom
Taka miłość nie zawsze jest cudnym spełnieniem
Bez odwzajemnienia rozczarowuje karmiąc serce
Bezgranicznym cierpieniem, choć jest chemią
Nie trudno jej ulec pokusie, gdy serce samotne
i spragnione czeka łaskawie na haust szczęścia
Upust w osamotnieniu toczy walkę pomiędzy
Swoim głosem a zdrowym rozsądkiem
Pochylona nad gruzami
Pochylona nad gruzami własnych uczuć
Usiłujesz zebrać drobne kawałki serca
Co było kiedyś chcesz natychmiast zapomnieć
I od nowa wziąć się w garść swoje serce skleić
Pochylona nad gruzami własnych marzeń
Zmiatasz z żaru miłości tlący się popiół
W ciemnym kącie rozpamiętujesz wczoraj
Strużki łez płyną tobie ze smutnych oczu
Pochylona nad obcą ci przyszłością
Układasz puzzle rozbitego konturu lustra
Nie skarżąc się na zły los żyjesz w głuchej ciszy
Nie chcą się długo zagoić broczące krwią rany
Pochylona nad dotychczasowym życiem
Łapiesz każdą chwilę tlenu życiodajną
Gdy bezsens rozdziera cię na wskroś!
Nasza przyjaźń będzie nieśmiertelna
Z dedykacją dla mojej wirtualnej Przyjaciółki.:*
W miłosnej hipnozie
w zakamarkach podświadomości
wypełniasz tylko ty każdą myśl
jak lunatyk błądzi dusza
w hipnozie miłosnej
całą siebie zatracam bez reszty
wciąż w moim sercu tylko ty
gdy zasypiam nocą
i budzę się rano kocham cię
z całych sił namiętnie
Klawiszowsko
pac pac po omacku
z góry na dół z dołu w górę
pozdzierane abecadło paznokciami
na podświetlanej klawiaturze
takie same białe klawisze
klikam piszę po omacku
jak popadnie w wyrazy
ubieram myśli tu zjem spółgłoskę
tam zostawię literówkę
nie ma nic w tym winy moich oczu
ot zużyta klawiatura ze starości
psoci mi zawsze na przekór
chwytam byczka za rogi w corridzie
w literaturze przeplata się samo życie
raz w poezji innym razem w powieści